Skip to content

Wytwórnia Cukrów B.Lipski Virtual Cache

Hidden : 1/5/2025
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
2 out of 5

Size: Size:   virtual (virtual)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Co trzeba zrobić aby zalogować skrytkę?

Trzeba zrobić sobie albo przedmiotowi opatrzonemu swoim nickiem dwa zdjęcia w obu byłych lokalizacjach fabryki i przesłać je do mnie w wiadomości prywatnej.

Zdjęcia:

1) Z tabliczką z nazwą ul.Pińska na króciutkim pozostałym fragmencie tej ulicy (na koordynatach tej skrytki)

2) Na Rynku Nowego Miasta róg ul. Kościelnej (obecnie nr 7) z jedną z widniejących na dzisiaj mieszczącej się tam kamienicy greckich postaci.


W miejscu, w którym stoisz jeszcze na początku lat ‘70 ubiegłego wieku stała fabryka cukierków mojego pradziadka. Jako, że jej dzieje to kawał historii Warszawy z chęcią Ci ją opowiem.

 

Fabryka Karmelków, Cukierków Angielskich i Marmolady została założona przez mojego pradziadka, Bronisława Lipskiego w drugiej dekadzie XX wieku i mieściła się w kamienicy przy Nowym Mieście 27 róg Kościelnej. Miała również adres Kościelna 11. Z tego czasu pochodzi poniższy druczek rachunku.

W ówczesnym czasie tereny te raczej nie należały do prestiżowych, jak dzieje się dzisiaj, i niestety nie zachowało się żadne zdjęcie fabryki. Mieściła się ona jednak na parterze dość rozległej kilkukondygnacyjnej kamienicy. Z czasem przedsiębiorstwo się rozrastało i modyfikowało swój asortyment. Najbardziej znanym produktem fabryki były raczki, które ponoć były najlepsze w Warszawie i na tym polu fabryka Lipskiego konkurowała nawet z Wedlem.

Notabene bratanek dziadka Bronisława był po wojnie wieloletnim dyrektorem zakładów ZPC 22 lipca dawniej E.Wedel. Innym bardzo charakterystycznym produktem fabryki były cukierki groszówki - takie mini landrynki, po które do przyfabrycznego sklepu przybiegały dzieci biedoty. Kupowało się je bowiem na sztuki i każdy cukierek kosztował 1 grosz. Stały na kontuarze w wielkim szklanym słoju z przykrywką.

W latach 20-tych fabryce zmieniono nazwę na Wytwórnia Cukrów i Irysów Bronisław Lipski. Zaczęła mieć ona markę rozpoznawaną w Warszawie. Wówczas zatrudniała do 10 pracowników produkcji i do 20 zawijaczek. W tamtych bowiem latach cukierki były zawijane w fabryce ręcznie. Z tego czasu pochodzi firmowa pocztówka.

 

Fabryka się rozrastała i w środku trzeciej dekady XX wieku kamienica przy Nowym Mieście okazała się już dla niej zbyt ciasna. Wówczas dziadek zakupił działkę na ul. Św.Wincentego – tu gdzie właśnie stoisz. Przed II Wojną Światową rozpoczęła się budowa dużej kamienicy z budynkiem fabrycznym na rogu ówczesnej ul. Pińskiej i Wincentego. Z balkonu frontowego na piętrze widać było podobno wyścigi kolarskie, które przejeżdżały Radzymińską. Ulica Tykocińska bowiem, która biegła dokładnie naprzeciwko frontonu kamienicy, łączyła wówczas ul.Wincentego z ul.Radzymińską. Z tych czasów pochodzi koperta na korespondencję fabryczną.

 

Ponieważ wokół zabudowa była często drewniana podczas nalotów w czasie wojny w piwnicy pod fabryką kryli się okoliczni mieszkańcy. Dziadek pomagał zresztą też na inne sposoby – cukier z wojennych przydziałów rozdawał często sąsiadom. Umarł w czasie wojny od obrażeń po wybuchu w jego pobliżu bomby. Wówczas interes przejęła jego żona. Fabryka przez czas jakiś miała dwie lokalizacje – Nowe Miasto 27 i Św. Wincentego 41, gdzie została przeniesiona część produkcji w czasie wojny. Miała wówczas nazwę Wytwórnia Cukrów Bronisław Lipski. 

Kamienica przy Nowym Mieście, gdzie mieściła się fabryka została doszczętnie zburzona w czasie Powstania Warszawskiego. Długo trwały poszukiwania mojej prababci. Myślano, ze pogrzebały ją gruzy. Okazało się jednak, że udało jej się uciec. W czasie poszukiwań odnaleziono zresztą kilka pamiątkowych przedmiotów, które są w rodzinie do dzisiaj. Zdjęcie zrobione jest mniej więcej z miejsca gdzie znajdowała się kamienica mieszcząca Fabrykę.

 

Po wojnie północna pierzeja Rynku Nowego Miasta została odbudowana jako raczej swobodna rekonstrukcja nawiązująca do osiemnastowiecznych form architektury – kamienica więc w chwili obecnej nie istnieje.

Po wojnie Fabryka działała w nowej lokalizacji na Wincentego produkując podobny asortyment cukierków jak wcześniej i zatrudniając członków rodziny oraz okolicznych mieszkańców. Niestety własność prywatna i przedsiębiorczość to nie były ulubione słowa za socjalizmu. Pod koniec lat 40-tych władze komunistyczne odebrały Fabryce przydział cukru i Wytwórnia Cukrów Lipskiego musiała zakończyć działalność. Lokal został wynajęty spółdzielni WSF Filmia a także na małe zakłady usługowe. Pozostawał w rękach mojej rodziny do lat ’70 kiedy to władze komunistyczne przejęły działkę w celu kładzenia ciągu rur dla nowobudowanego osiedla Bródno i zburzyły budynek. Rur zresztą tamtędy nie pociągnięto. Zmieniła się koncepcja. Po fabryce cukierków pozostały nam tylko papierki po raczkach, dokumenty i pieczątki firmowe. Poniżej zdjęcie Bronisława Lipskiego i jego karty wizytowe.

 

ENGLISH:

In the place where you are standing back in the early '70s stood my great-grandfather's candy factory. As its history is a piece of Warsaw history I will gladly tell you about it.

The Factory of Caramels, English Candy and Marmalade was founded by my great-grandfather, Bronislaw Lipski, in the second decade of the 20th century and was located in an apartment building at 27 Rynek Nowego Miasta Street, corner of Koscielna Street. It also had an address of 11 Koscielna St. The receipt print above is from that time. 

At the time, the area was not likely to be prestigious, as it is today, and unfortunately no photo of the factory has survived. It was, however, located on the first floor of a rather sprawling several-story building. Over time, the company grew and modified its product line. The factory's most famous product was crawfish tail, which were said to be the best in Warsaw, and in this field Lipsky's factory competed even with Wedel. 

By the way, Bronislaw's grandfather's nephew was, after the war, the long-time director of the ZPC July 22 plant, formerly E.Wedel. Another very distinctive product of the factory was penny candies - such mini hard candies, which the children of the poor used to come to the factory store for. They were bought by the piece and each candy cost one penny. They stood on the counter in a large glass jar with a lid. 

In the 1920s, the factory was renamed Wytwórnia Cukrów i Irysów Bronisław Lipski. It began to have a brand name recognized in Warsaw. At that time it employed up to 10 production workers and up to 20 wrappers. This is because in those years candies were wrapped by hand at the factory. The company's postcard comes from that time.

The factory was expanding and in the middle of the third decade of the 20th century the tenement house on Nowy Miasto Street proved to be too cramped for it. At that time, my grandfather purchased a plot of land on Św. Wincentego Street - right where you are standing right now. Before World War II, construction began on a large tenement house with a factory building on the corner of what was then Pińska and Św. Wincentego Street. From the front balcony on the first floor, one could supposedly see the bicycle races that traveled down Radzyminska Street. This is because Tykocińska Street, which ran exactly opposite the frontage of the tenement, connected Wincentego and Radzymińska Streets at the time. The envelope for febrile correspondence comes from these times. 

Since the surrounding buildings were often wooden during air raids during the war, local residents hid in the basement under the tenement. Grandfather, by the way, also helped in other ways - he often distributed sugar from wartime rations to neighbors. He died during the war from injuries after a bomb exploded near him. At that time his wife took over the business. For a while the factory had two locations - Rynek Nowego Miasta 27 and Św. Wincentego 41, where some production was moved during the war. At that time it had the name Wytwórnia Cukrów Bronisław Lipski. 

The tenement house on Rynek Nowego Miasta, where the factory was located, was completely demolished during the Warsaw Uprising. It took a long time to find my great-grandmother. It was thought that she was buried in the rubble. However, it turned out that she managed to escape. In fact, during the search a few souvenir items were found, which are still in the family today. The photo above is taken roughly from the spot where the building housing the Factory was located.
After the war, the northern frontage of the Rynek Nowego Miasta was rebuilt as a rather free reconstruction referring to 18th century architectural forms - so the tenement does not exist today. 
After the war, the factory operated in a new location on Św. Wincentego Street producing a similar range of candies as before and employing family members and local residents. Unfortunately, private ownership and entrepreneurship were not favorite words under socialism. In the late 1940s, the communist authorities took away the factory's sugar allotment and Lipsky's Sugar Factory had to cease operations. The premises were leased to the WSF Filmia cooperative and also for small service businesses. It remained in the hands of my family until the '70s, when the communist authorities took over the plot to lay a line of pipes for the newly built Bródno housing development. All that's left of the candy factory is some wrapping paper, documents and company stamps. Above is a photo of Bronislaw Lipski and his visiting cards.

 

This Virtual Cache is part of a limited release of Virtuals created between January 17, 2024 and January 17, 2025. Only 4,000 cache owners were given the opportunity to hide a Virtual Cache. Learn more about Virtual Rewards 4.0 on the Geocaching Blog.

Additional Hints (No hints available.)